Samotność na studiach często wygląda niepozornie. Chodzisz na zajęcia, mijasz mnóstwo ludzi, od czasu do czasu z kimś pogadasz, ale po wszystkim i tak wracasz sam. Z zewnątrz wszystko może wyglądać normalnie. W środku robi się ciężko.

Najtrudniejsze jest to, że samotność łatwo zamienia się w pętlę. Im bardziej czujesz się z boku, tym trudniej zacząć rozmowę. Im rzadziej gdzieś wychodzisz, tym bardziej rośnie wrażenie, że wszyscy inni mają już swoje grupy.

To nie znaczy, że jest za późno.

1. Nie czekaj na “idealny moment”

Wiele osób mówi sobie, że zaczną działać od nowego semestru, po sesji, po weekendzie, kiedy będą w lepszym humorze albo kiedy akurat trafi się dobra okazja. Problem w tym, że okazje rzadko przychodzą same.

Jeśli chcesz wyjść z samotności na studiach, potrzebujesz raczej małego ruchu teraz niż wielkiej zmiany później.

2. Postaw na jeden powtarzalny kontakt tygodniowo

Nie musisz od razu budować paczki znajomych. Zacznij od jednej powtarzalnej sytuacji tygodniowo:

  • wspólna nauka,
  • koło zainteresowań,
  • trening,
  • spotkanie po zajęciach,
  • planszówki,
  • wydarzenie, które odbywa się regularnie.

Powtarzalność daje ogromną ulgę, bo nie musisz za każdym razem zaczynać od zera.

3. Nie próbuj być kimś innym

Wychodzenie z samotności nie wymaga udawania najbardziej towarzyskiej osoby na roku. Jeśli jesteś cichszy, spokojniejszy albo szybciej męczą cię duże grupy, to nie jest wada. To informacja o tym, jaki format kontaktu działa dla ciebie najlepiej.

W takim przypadku lepsze bywają:

  • małe wydarzenia,
  • rozmowy jeden na jeden,
  • wspólne działanie zamiast samego small talku,
  • miejsca, gdzie można wracać.

4. Używaj prostych zdań, nie wielkich wejść

Kiedy długo czujesz się sam, łatwo przeceniać wagę pierwszej rozmowy. Wydaje się, że trzeba powiedzieć coś idealnego. Nie trzeba.

Zwykle wystarczy:

  • “Też idziesz po tych zajęciach na kawę?”
  • “Masz może notatki z ostatniego wykładu?”
  • “Byłeś już kiedyś na takim wydarzeniu?”
  • “Siadasz może jeszcze chwilę tutaj?”

Małe zdanie jest lepsze niż długie odkładanie kontaktu.

5. Nie myl obserwowania ludzi z byciem z ludźmi

To pułapka szczególnie mocna, kiedy dużo czasu spędzasz online. Widzisz relacje, grupowe zdjęcia, wspólne wyjścia i możesz mieć poczucie, że wszystkim poza tobą jakoś to przyszło naturalnie.

Nie przyszło. Większość relacji też wymagała czyjegoś zaproszenia, czyjejś inicjatywy i wielu zwykłych spotkań bez wielkiej historii. Dlatego warto ograniczyć porównywanie się i wrócić do prostego pytania: jaki jeden ruch mogę wykonać w tym tygodniu?

6. Szukaj środowisk, nie tylko pojedynczych osób

Jedna znajomość potrafi bardzo pomóc, ale jeszcze lepiej działa wejście w małe środowisko. Dzięki temu:

  • nie wszystko zależy od jednej relacji,
  • łatwiej zobaczyć te same twarze ponownie,
  • rozmowa toczy się wokół wspólnego tematu,
  • mniej boli, jeśli jedna próba nie wypali.

Jeśli czujesz się samotnie na studiach, szukaj bardziej miejsca, do którego warto wracać, niż “idealnej osoby”, która nagle wszystko zmieni.

7. Daj sobie prawo do wolniejszego tempa

Niektórym relacje przychodzą szybciej, innym wolniej. To nie jest konkurs. Czasem najpierw budujesz znajomość od wspólnej nauki, potem pojawia się kawa po zajęciach, a dopiero po kilku tygodniach czujesz prawdziwe rozluźnienie.

To nadal działa. I nadal liczy się jako wychodzenie z samotności.

Od czego zacząć?

Wybierz jedną rzecz, którą zrobisz w ciągu siedmiu dni. Jedną, nie pięć. Najlepiej taką, która ma konkretną datę i godzinę.

Jeśli potrzebujesz podpowiedzi, przeczytaj jak poznawać ludzi offline, a nie tylko online albo lokalny poradnik gdzie poznać znajomych w Poznaniu.